Wielu z nas marzy o podróżach do egzotycznych miejsc, o poznawaniu dalekich kultur, o pięknych historiach z zaskakującą puentą. Być może o tym marzył również absolwent naszej szkoły – matura – w roku 1992 – Pan Dariusz Niderla. Jeszcze nie tak dawno, w latach 2022 – 2023 pełnił funkcję chargé d’affaires w Tunisie, stolicy Tunezji. To państwo leżące w północnej Afryce, nad Morzem Śródziemnym. Fascynacja kulturą arabską, i językiem arabskim, zaczęła się od przygody z językiem niemieckim, potem – z językiem francuskim ,i- ostatecznie – z językiem arabskim.
Pan Dariusz z sympatią wspominał lekcje języka niemieckiego, prowadzone przez Panią Urszulę Jaworską. To na Jej zaproszenie przybył, po latach, do naszej szkoły. Spotkanie odbyło się w bibliotece szkolnej, 15 maja 2025 r., uczestniczyli w nim uczniowie klas 2a i 2d. Z myślą o nas, przywiózł wiele publikacji, poświęconych sztuce arabskiej i językowi arabskiemu. Zwrócił uwagę na związki języków arabskich z językiem perskim, hebrajskim czy aramejskim. Nasz gość omówił specyfikę języka arabskiego, mającego wiele odłamów i narzeczy. To język spółgłoskowy, z jedynie trzema samogłoskami, oznaczanymi znakami diakrytycznymi. Pan Dariusz mówił również o roli języka arabskiego w kulturze islamu – to język świętej księgi islamu, czyli „Koranu”.
Samo słowo ’Koran’ znaczy tyle, co recytacja lub czytanie. Muzułmanie wierzą, że recytacja „Koranu” stanowi akt duchowego oczyszczenia. Mieliśmy okazję usłyszeć próbkę tego trudnego , prastarego języka. Pomyślcie, jak wiele arabizmów weszło na trwałe do języków europejskich, w tym – do języka polskiego. Oto krótki słowniczek tego typu zapożyczeń: algebra, alchemia, alkohol, algorytm, admirał, arsenał , bazar, cyfra, dżinn, emir, henna, harem, minaret, mirza, giaur, muezin, kuskus, kawa, cukier, syrop, karawana. Część z nich pojawiło się w „Baśniach z tysiąca i jednej nocy”, z niezapomnianymi: Szeherezadą, Ali Babą i Aladynem, a część – np. w „Sonetach krymskich” A. Mickiewicza, którego zresztą oskarżano o to, że wszystko tam tureckie, perskie, tatarskie, ale nie polskie. No i jego tłumaczenie „Dżiaura” G. Byrona. Warto uczyć się języków – to puenta owego zdarzenia. Onieśmieleni uczestnicy spotkania zadali kilka pytań. A lekcje – dwie godziny – skończyły się niespodziewanie szybko.
MR




