W świecie literatury. Wystawa dzieł literatury włoskiej, rosyjskiej i węgierskiej

W naszej szkole coraz częściej bywają goście ze świata. Dzięki temu możemy być bardziej zmotywowani do poznawania kultury europejskiej ,światowej. Do słuchania muzyki, poznawania filmów, czytania. Każda okazja jest dobra. Temu służyć może wystawa książek, reprezentujących literaturę powszechną, dostępna w bibliotece naszej szkoły. Irena, Ester i Iris mogą być ambasadorkami swoich krajów. Zacznijmy od Ferenca Molnara i jego „Chłopców z Placu Broni”. Potem przyjdzie czas na Umberta Eco i „Imię Róży”. A na deser „FUTU.RE” Dmitrija Gluchovskiego. Nie czekaj z tym do matury. Zacznij już dziś.

Rosyjskie klimaty. Od Kryłowa po Gluchovskiego
Pisarze rosyjscy … Literatura rosyjska… Czy można stawiać pytania tego rodzaju: literatura francuska czy rosyjska? Powieść europejska czy amerykańska? Poezja włoska czy poezja hiszpańska? Można, choć ta droga prowadzi donikąd- równie dobrze( albo i niedobrze) brzmią pytania: „Kogo kochasz bardziej- mamusię czy tatusia?”.Nie idźmy tą drogą. Nie wyobrażam sobie bowiem literatury światowej bez Dostojewskiego, Czechowa, Achmatowej czy Bułhakowa. Podobnie byłoby z wieloma innymi twórcami- bez nich kultura światowa byłaby dużo uboższa, choć coraz częściej słyszymy głosy: „a komu to potrzebne?”. Komu? Może właśnie tobie…
Nie ułożę tu mojej prywatnej listy ulubionych pisarzy czy artystów rosyjskich. Byłaby bowiem dość długa i zbyt okrojona zarazem. Dziś publikuje się tak wiele, że nie jestem w stanie nadążyć za tekstami (nie zawsze przecież- dziełami) polskich autorów. I choć z upodobaniem czytam Jacka Dehnela (uwielbiam jego „Lalę”- za elegancję języka, i pewien rodzaj magii), Olgę Tokarczuk czy Ewę Lipską, to nadal mi nie po drodze z Katarzyną Bondą albo Remigiuszem Mrozem. A przecież mają tysiące fanów! Miliony fanów? Może kiedyś i ja ulegnę „mrozomanii”? Kto to wie…
Tymczasem- rosyjskie klimaty. Jako dziecko, czytałam bajki Iwana Kryłowa, nie dostrzegając w nich jednak podwójnego dna czy ironii. Pozostało kilka tytułów, bardziej znanych z innych wersji, jak choćby „Konik polny i mrówka”, „Orzeł i kret”,” Jak lisica budowała kurnik”. Potem przyszedł czas na Antona Czechowa, Lwa Tołstoja, Fiodora Dostojewskiego. I zachwyt nad pomysłowością przywołanych tu mistrzów, świeżością spojrzenia czy wrażliwością na sprawy człowieka. Czułość przyprawiona goryczą, satyryczne spojrzenie na świat, irracjonalna tęsknota za czymś nieuchwytnym. To dlatego sztuki Czechowa nie schodzą z afiszy, i nadal wielu aktorów marzy , by zagrać w „Wiśniowym sadzie” czy w „Trzech siostrach”. I choć bardziej niż z Olgą utożsamiałam się z Anną Kareniną, ostatnio to właśnie Olga jest mi bliska. Guwernantka, nauczycielka, szlachetna i dumna marzycielka, tak bardzo zależna od swoich preceptorów. Może ktoś z was, razem z nią, odbędzie podróż do Moskwy. Albo zrozumie jej tęsknotę: […] doskonale pamiętam, że o tej porze, na początku maja, w Moskwie już ciepło, wszystko kwitnie, tonie w słońcu. Jedenaście lat minęło, a pamiętam wszystko, jakbym wyjechała dopiero wczoraj.
[…] Masza, nie gwiżdż tak. Jak można! Przez to, że co dzień jestem w szkole, a potem już do wieczora daję lekcje, mam ciągłe bóle głowy, i nachodzą mnie takie myśli, jakbym już była stara. Bo rzeczywiście, od chwili, gdy zostałam nauczycielką, po prostu czuję, jak młodość i siły gasną we mnie stopniowo, dzień po dniu. A rośnie i krzepnie tylko marzenie…”.
„Żeby już wrócić do Moskwy! Sprzedać dom, wszystko zlikwidować i do Moskwy…” Czechow to mistrz słowa, aforysta. Można cytować go nieustannie, i na nowo odczytywać jego myśli, sentencje, epifanie. Dla przykładu- kilka z nich:
„Są ludzie, których uprzejmość gorsza jest od bezczelności”.
„Bez próżnowania nie ma prawdziwego szczęścia”.
„Nowego kłamstwa słucha się chętniej niż starej prawdy”.
„Pisanie polega nie na umiejętności pisania, lecz na umiejętności wykreślania tego, co jest źle napisane”.
W Polsce, w czasach romantyzmu, i później, czytano Rosjan w oryginale. Tak było z poezją Aleksandra Puszkina, Michaiła Lermontowa czy Konrada Rylejewa. Imię tego ostatniego Mickiewicz przejął i wprowadził do swoich utworów- „Konrada Wallenroda” i „Dziadów cz. III”. Rylejew dokonał przekładu Mickiewiczowskiej ballady „Lilie”. Wybitne dzieła tamtych czasów to utwory Nikołaja Gogola (komedia „Rewizor” oraz powieść satyryczna „Martwe dusze”), podobnie- komedia „Mądremu biada” Aleksandra Gribojedowa. Zafascynowani żywiołem języka i urodą poezji rosyjskiej byli Bolesław Leśmian, Julian Tuwim, Jan Lechoń, Kazimierz Wierzyński, Antoni Słonimski, Jarosław Iwaszkiewicz, Anatol Stern, Bruno Jasieński czy Władysław Broniewski. Czytywano, i tłumaczono poetów przeklętych- Siergieja Jesienina, Włodzimierza Majakowskiego, autora „Obłoku w spodniach”, „Pluskwy” i „Łaźni”. Na koniec „Ulotka reklamująca przedstawienie Pluskwy”, sztuki z roku 1929:
„Ludzie się śmieją
i marszczą czoła-
W teatrze dziś Pluskwa,
komedia wesoła.
Obywatelu,
spiesz na przedstawienie!
Przed kasą ogon,
ludzi zatrzęsienie.
Nie złość się tylko
na figle owada:
To nie o tobie,
o twoich sąsiadach”.

P.S. Miało być o Gluchovskim. Stał się kultowym pisarzem dla wielu młodych ludzi, nie tylko w Rosji czy w Polsce. Autor trylogii „Metro 2033”, „Metro 2034”, „Metro 2035”, powieści „FUTU.RE” i „Tekst” odwiedził Polskę kilkakrotnie. Był w Warszawie i w Poznaniu. Czytają go nie tylko studenci. Ci czytający oczywiście (celowa gra słów). Przeczytaj i ty. Ja czytałam , czytam i czytać będę. Nie tylko Dmitrija Gluchovskiego.
Mariola Rękawik

 

Nad pięknym modrym Dunajem, czyli o literaturze węgierskiej w Polsce ze szczyptą historii

Jak głosi słynne przysłowie: „Polak, Węgier – dwa bratanki”… Ale czy aby na pewno tylko do szabli i do szklanki? Sięgając w głąb historii i kultury można dostrzec ścisłe, a nawet przyjazne stosunki tych obydwu państw. Począwszy od unii personalnej, poprzez wspólną rywalizację o Ruś Halicką. Podczas rewolucji węgierskiej w latach 1848-1849, wsparciem dla Węgrów był legion polski pod wodzą generała Józefa Wysockiego. Zaś Józef Bem jest węgierskim bohaterem narodowym. Zbrojnego wsparcia udzielono naszej ojczyźnie podczas wojny polsko-bolszewickiej. Wielka więź narodów ujawniła się najmocniej podczas II wojny światowej, kiedy to ówczesny premier Węgier Pál Teleki odmówił stanowczo Hitlerowi możliwości dokonania inwazji na Polskę z terytorium Węgier. Oba kraje udzielały azylu dla uchodźców.

Ta wspólna historia i wspólne przeżycia znajdują ujście w Dniu Przyjaźni Polsko – Węgierskiej, który obchodzony jest 23 marca.

Wiele dzieł twórców węgierskich znalazło uznanie wśród polskich czytelników. Odwołując się do losów Węgier, podejmują one rozważania nad problemami, które przemilczano: ujawniają prawdziwą rzeczywistość, którą zastępowały kłamstwa. Niewątpliwie najwybitniejszym pisarzem jest twórca romantyczny Sándor Petöfi. W Warszawie ukazywały się tomiki jego wierszy, na które czekano z niecierpliwością. Mniejszą recepcją swoich dzieł cieszyli się Mihály Vörösmanty i János Arany. Pierwszy z nich to autor kilku poloników, które tłumaczono w naszym kraju z okazji rocznic historycznych. Dramat autorstwa Imre Madácha pt. „Tragedia człowieka’ zestawiany jest często z „Nie-Boską komedią” Zygmunta Krasińskiego. Z całej literatury węgierskiej najbogatszą popularnością w Polsce cieszy się Mór Jókai. Jego utwory tłumaczono na 30 języków, lecz w sposób pośredni; poddawano je zmianom i skrótom, mającym uwypuklić wątki sensacyjno – erotyczne, np. „Złoty człowiek”; „Wegierski magnat”. Paradoksalnie, najtrudniejszą drogę do polskiego czytelnika miał największy węgierski poeta XX wieku Endre Ady, dzięki któremu rozpoczęło się odrodzenie poezji w jego kraju. Jego najsłynniejsze tomiki poezji to: „Adamie, gdzieżeś?” oraz „Złoto i krew’.

Najbardziej rozpoznawalna pozostaje bezzmiennie powieść „Chłopcy z Placu Broni” Ferenca Molnära początkowo ukazująca się w odcinkach w gazecie „Tamulók Lapja”. Chyba nie znajdzie się osoba, której nie wzruszyłby los Nemeczka…

Najwięcej tłumaczeń dzieł węgierskich dokonywało się w latach sześćdziesiątych, które zyskały miano „złotego wieku”. W tym czasie powstało także wiele nowych utworów. Styl wypowiedzi, zwłaszcza dotyczącej sfery politycznej, przybierał formę paraboli, niekiedy też groteski.

Po literaturze węgierskiej z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych pozostał niedosyt poznawczy, jak i artystyczny, ze względu na problematykę polityczną, trudne relacje międzypokoleniowe i eksperymenty językowe. Jednakże części dzieł udało się przeniknąć do naszej literatury. A nawet z nią zaprzyjaźnić.

Sándor Petöfi  „Armia siedmiogrodzka”

Wątpić w zwycięstwo? Przecież Bem z nami,

Szermierz wolności – szafarz naszych losów,

On – Ostrołęki gwiazda krwawa

Idzie na czele płomień zemsty niosąc.

 

Prowadzi hufce nasz wódz sędziwy,

Z brodą jak sztandar ja wietrze,

To znak pokoju po dniach triumfu,

Symbol przyszłości lepszej.

 

Prowadzi w boje wódz znakomity

Nas – młódź ojczyzny kochanej,

Idącą ślepo jak nurt spieniony

Za głosem huraganu.

 

Los dwóch narodów tu się zespolił:

Polski i Węgier. Cóż trzeba więcej?

Na pewno wspólne wywalczą cele,

Ująwszy się za ręce.

 

A cel nasz jeden: skruszyć kajdany,

W których nam przyszło konać.

Skruszym – przysięgam na Twoje rany,

Ojczyzno zbeszczeszczona.

 

Możesz przysyłać, zbóju w koronie,

Sług płatnych rzesze mnogie,

Z ciał ich zbudujem dla ciebie pomost –

Do piekła ostatnią drogę

 

Lekcja włoskiego

       Każdy kraj posiada własny dobytek kulturowy. Mimo odrębności, można dostrzec między nimi wiele podobieństw i powiązań. Literatura włoska dominowała w Europie w okresie renesansu, wywierając ogromny wpływ  na kulturę kontynentu, przede wszystkim – w Hiszpanii, Portugalii, a w dalszej kolejności w Anglii i… w Polsce. Wzory włoskie wykorzystywali, m.in. Jan Kochanowski i Zygmunt Krasiński. Co jednak pozostało z tego do dzisiaj?
Trzeba zacząć od tego, że nie mielibyśmy możliwości odbioru tekstów włoskich, gdyby nie osoby tłumaczące je na nasz język. Za sprawą m.in. Porębowicza, Konopnickiej, Ruffera czy Staffa, dla Polaków „klasyki” takie jak „Boska komedia” Dantego Alighieri, stały się możliwe do odczytania i zyskały dużą popularność.
Niccolo Machiavelli i jego „Książę” spotkał się z szerokim odzewem  w całej Europie. Doczekał się również wielu polskich przekładów, już w XIX w. ukazał się ten Antoniego Sozańskiego. Złotą zasadę, która głosi traktat: „cel uświęca środki” każdy z nas słyszał przynajmniej raz w życiu, co tylko potwierdza popularność utworu.
Myślę, że większość z nas, nawet jeśli zna jakiś utwór, to nie zawsze potrafi wskazać autora, a tym bardziej jego narodowość. Chociażby „Pinokio” –chciałoby się powiedzieć: powszechnie znany i lubiany zwłaszcza wśród dzieci, lecz jak się okazuje, nie do końca tak jest. Co prawda wszyscy, gdy słyszą to imię, sięgają pamięcią do opowieści o chłopcu z drewna, któremu, przy każdym wypowiedzianym kłamstwie, wydłużał się nos. Jednak sam autor  – Carlo Collodi – nie jest tak rozpoznawalny, jak postać którą stworzył i wielu      z nas nie ma świadomości, że już w dzieciństwie miało styczność z literaturą włoską.
Warto zauważyć, że istnieją sytuacje, gdy dowiadujemy się o jakimś utworze literackim dopiero, gdy mamy do czynienia z jego adaptacją filmową. Mogę powiedzieć, że sama przeżyłam taką historię z powieścią Umberta Eco, pt. „Imię róży”. Zdarza się też, że dopiero po obejrzeniu czegoś na ekranie, jesteśmy na tyle zaciekawieni, by sięgnąć po książkę.
Dopiero zagłębiając się w publikacje na temat literatury włoskiej  w Polsce, można dostrzec duże zainteresowanie tą kulturą przez Polaków, o czym może świadczyć chociażby liczba osób zajmujących się przekładem tekstów na język polski.Mimo że nie zawsze zdajemy sobie sprawę, jak wiele nas łączy, zajmuje ona ważne miejsce w literaturze polskiej.

Małgorzata Sotek

Kontakt

ul. Warszawska 45, 05-660 Warka
tel. (48) 667 23 26, fax (48) 667 36 23
e-mail: sekretariat.lowarka@grojec.pl

RODO


Inspektor: Łukasz Kalinowski
e-mail:inspektor@cbi24.pl

Pliki cookies

UWAGA!
Ten serwis używa plików cookies.
Brak zmiany ustawienia przeglądarki
oznacza zgodę na to.


Mazowiecki Informator
dla Rodziców
i Opiekunów Dziecka
z Niepełnosprawnością

Informator

Nasi partnerzy

Europejski Fundusz Spoleczny

Dzialaj Lokalnie



BIP LO WARKA

Cesir

Dworek na Dlugiej

tv.warka

Krewniacy

Fundacja Swietego Mikolaja

Stopklatka